Historia Cage`a

Tytuł powieści Carter`a Coleman`a: Historia Cage`a może być nieco mylący ze względu na to, że w istocie opowiada ona o losach trzech braci: najstarszego Cage`a, młodszego o jedenaście miesięcy Nicka oraz najmłodszego  Harpera. Cage jest „złotym dzieckiem” – najlepszy sportowiec w szkole, zdolny, przystojny i trochę awanturniczy. Nick jest jego przeciwieństwem – cichy, spokojny, stale próbujący dorównać starszemu bratu. I w końcu Harper , który ze względu na dużą różnicę wieku (aż dziesięć lat), jest traktowany przez rodzeństwo trochę po macoszemu, stale trzymany na dystans. W 1987 uderza w rodzinę tragedia – Nick ginie w wypadku samochodowym. To wydarzenie jest wstępem do powolnego, ale nieuchronnego rozpadu więzi rodzinnych. Nadchodzące lata stają się wielką próbą siły, odwagi, wiary i woli każdego z członków rodziny.

Narracja jest prowadzona metodą multinarracji. Autor oddał głos bohaterom swojej książki i to właśnie oni są mówcami. Poszczególne cząstki opowiadają kolejne postacie – Cage, Harper, Margaret (matka chłopców) oraz Franklin (ojciec). Wypowiedzi bohaterów nie są przytaczane chronologicznie; w naturalny tok historii zostają wtrącane tzw. „flashbacki”, pozwalające na lepsze zrozumienie aktualnych wydarzeń i postaw bohaterów. Z ich wypowiedzi stopniowo wyłania się obraz chłopców wchodzących powoli w wiek męski, którzy cierpią na jakieś zaburzenia psychiczne. Cage, przytłoczony poczuciem winy i żalem, popada w rozstrojenie emocjonalne, a kolejnym etapem jego dolegliwości staje się zaburzenie dwubiegunowe (tzw. choroba maniakalno-depresyjna ) i wynikająca z niego stała huśtawka emocjonalna. Jednego dnia panicznie boi się, że ktoś chce go porwać i zabić, a następnego staje się potulny jak baranek. Harper natomiast odnosi duży sukces na giełdzie, a przy tym ulega łatwo nie tylko urokowi pieniędzy, ale też narkotyków. Przy tym uzależnia się od seksu, co stanowi reakcję na jego silne przekonanie, że matka w dzieciństwie go zaniedbywała. Rodzina Rutledge`ów nie jest jednak w całości dysfunkcyjna. Rodzice chłopców mogą uchodzić za zwyczajne, dobre małżeństwo. Margaret jest podporą dla męża, stale gotowa wesprzeć go słowem i czynem. Franklin natomiast to biskup, który boryka się z tym, że potrafi zdobyć posłuch u parafian, ale nie umie zapanować nad synami. Jednocześnie jest świadomy całkowitego poświęcenia żony i nie szczędzi jej wyrazów szacunku i oddania. W końcu to właśnie Margaret próbuje odbudować życie rodzinne. Wobec choroby Cage`a rodzina przybiera postawę „twardej miłości” – cały czas wspiera go, ale też nie daje sobą manipulować (co Cage robi nieustannie) i jest zdecydowana w swoich poczynaniach. Daje do zrozumienia, że w jego sytuacji najważniejsza jest terapia i poddanie się leczeniu.

Oryginalny tytuł książki brzmi: Cage’s Bend. Jest to nazwa zatoki, nad którą w dzieciństwie mieszkali bracia, ale też „bend” z języka angielskiego można przetłumaczyć jako zakręt, łuk. W sporcie to określenie wirażu bieżni. Tak, jak wiele znaczeń ma słowo „bend”, tak wiele może mieć tytuł książki w świetle kilku faktów z niej wynikających. Powieść zaczyna się i kończy wyścigiem lekkoatletów na bieżni. W pierwszym Cage dopinguje młodszego brata – Nick`a. Sam już odpoczywa po swoim wyścigu, w którym zwyciężył. Natomiast w biegu kończącym powieść bierze udział Cage i rywalizację wygrywa, udowadniając, że może dzięki wierze w siebie poradzić sobie z ograniczeniami ciała. Pojawia się tylko jedno pytanie – czy ważniejszy jest sam bieg i przezwyciężanie swojej słabości (co robił przez całą powieść), czy zwycięstwo? Wygrywając wyścig Cage symbolicznie osiąga spokój ducha. Cage`s bend to też nazwa zatoki, w której mieszkali bracia, a w której pozostał do końca życia główny bohater. Z tej perspektywy możemy domniemywać, że to miejsce jest najistotniejsze w świecie powieści, stanowi swoiste axis mundi – pępek świata.

Cage jest też tą osobą, która najbardziej cierpi po śmierci brata, gdyż czuje się jej winny. To poczucie winy było też chyba przełącznikiem, który „włączył” po tragedii straszliwą chorobę psychiczną. Cage nikomu nie mówił o tym, co go gryzie, tłumił w sobie wszystkie uczucia związane z tym wypadkiem. Nie potrafił sobie poradzić z wyrzutami sumienia. Motto powieści stanowi cytat z Karola Junga o tym, jak ważne jest uświadomienie sobie emocji – nawet tych negatywnych – które są częścią życia człowieka. Przestrzega przed ignorowaniem ich. Stłumione i zapomniane uczucia mogą wrócić ze zdwojoną siłą w przyszłości – jak to dzieje się w przypadku najstarszego z braci, ale też w najmłodszego – Harper`a, który szuka przelotnych romansów i przygodnego seksu, aby zapomnieć o tym, że był ignorowany przez najbliższą mu kobietę w dzieciństwie – matkę.

Powieść podejmuje wiele tematów, ale o czym jest w istocie? Rodzinie? Obłędzie? Różnicach pokoleniowych? Miłości? Ciekawi to, że autor przybliża nam swoje spojrzenie na chorobę umysłową z dwóch punktów widzenia. Zarówno z relacji samego Cage`a, z wnętrza jego rozumu, jak i z zewnątrz – z relacji jego bliskich. Jest to na pewno wielowymiarowa powieść: chwilowo zabawna, czasami rubaszna, ale zawsze poruszająca. Bada też naturę rodziny i wszystko to, co jest jej elementem, jak na przykład: konkurencja, uraza, poświęcenie. Ważny wątek stanowi też znaczenie rodziny jako instytucji. Pojawiają się różne jej uzasadnienia – Harper wierzy, że rodzina istnieje, aby nieść sobie pomoc i wspierać się wzajemnie w tym czymś, co ludzie nazywają życiem. Margaret natomiast uważa rodzinę za formę obowiązku. Autor nie boi się pytać, kiedy lepiej pomagać komuś kochanemu, a kiedy warto będzie sobie odpuścić. Coś nam mówi, że to mężczyźni, przy swojej nieprzewidywalności, graniczącej z niepoczytalnością są „słabszą płcią”, a związek i rodzina znajdują fundament i stabilność w kobiecie.

 

Carter Coleman, Historia Cage’a, wydawnictwo Muza, Warszawa 2006

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *