Władza korumpuje – Jaume Cabré, Jaśnie Pan

Przeczytawszy dwie poprzednio wydane w Polsce powieści Jaume Cabré, Wyznaję oraz Głosy Pamano nie spodziewalibyśmy si ę, że kolejna jego książka będzie kryminałem. I poniekąd słusznie. Jaśnie pan nie jest klasyczną powieścią kryminalną, ale raczej przyczynkiem do snucia opowieści o skorumpowanej władzy i żądzach, które prowadzą do zbrodni.

Barcelona, rok 1799. Miasto wraca do życia po wielkich zawirowaniach hiszpańskiej wojny o sukcesję. Szlachta uwielbia tanie rozrywki, alkohol leje się strumieniami, dzielnica lupanarów tętni życiem i nieposkromioną chucią mężczyzn. Rafel Massó, sędzia i zarazem prezes Trybunału Królewskiego, doskonale odnalazł się w tym klimacie. Zamożny, z ugruntowaną pozycją społeczną i polityczną wiedzie życie szanowanego urzędnika. Jego hobby, któremu poświęca się niemal każdego wieczoru, jest obserwowanie przez teleskop najpiękniejszych zjawisk naszego świata. Szkła teleskopu są jednak o wiele części skierowane w okna mieszkającej po sąsiedzku doñi Gaietany niż w gwiazdy. Nieosiągalna piękność wydaje się jego obsesją, tak pociągającą i niedostępną. Tak różną od jego nudnej i aseksualnej żony.

Pewnego wieczoru sędzia wraz ż żoną wybiera się na przyjęcie, które ma uświetnić swoim występem znana śpiewaczka Marie Desflors. Pojawią się liczni przedstawiciele arystokracji a także najważniejsze osobistości Barcelony. Każdy z nich chce się pokazać na salonach, jest to doskonała okazja do potwierdzenia swojej pozycji w hierarchii społeczności Katalonii. Na przyjęciu pojawiają się również poeta Andreu Perramon oraz muzyk Josep Ferran Sorts. Wszyscy oczywiście zachwycają się talentem Desflors, zwanej Słowikiem z Orleanu oraz występem Sortsa. Późną nocą dzieje się tragedia – zostaje zamordowana gwiazda wieczoru, która jak się okazuje nie była taka święta i krystalicznie czysta, za jaką chciała uchodzić. Tym niemniej zbrodnia została popełniona, a domniemany zabójca bardzo szybko schwytany. Okazuje się nim poeta Perramon, który spędził z nią feralną noc. Andreu cały czas utrzymuje, że jest niewinny, jednakże na rynku Barcelony już zaczyna rosnąć szafot, na którym ma zostać stracony.

Rafel Massó dostaje zadanie osądzenia i skazania winnych zbrodni. Przy okazji śledztwa będzie musiał rozprawić się z widmem przeszłości i zmierzyć się z prześladującymi go demonami z przeszłości. Massó, który nakazuje siebie tytułować mianem „Jaśnie Pana” nigdy nie był teoretykiem ani tym bardziej praktykiem prawa, był on mieczem władzy – oficerem w wojsku. Ogarnięty obsesją władzy, teraz musi poznać na własnej skórze, że wymiar sprawiedliwości może być bardzo niebezpiecznym orężem w ręku nieodpowiedzialnych ludzi bądź tych, którymi kierują nieuczciwe pobudki. Bardzo łatwo można zniszczyć niewinnego człowieka i bardzo łatwo „uniewinnić” winnego. Sprawiedliwość jednak jest wciąż ta sama i nawet po latach upomina się o winnych. Trudno przed nią uciec.

Jaume Cabré używa konwencji powieści kryminalnej jako pretekstu do snucia opowieści o mechanizmach władzy oraz o jej wpływie na dusze ludzi pozostających u ich steru. Władza deprawuje. A jak wiadomo władza absolutna korumpuje absolutnie. Narracja być może nie jest tak wspaniała jak we wcześniejszych powieściach, nie urzeka kunsztem języka, jednakże fabuła wciąga i nakazuje się zastanowić nad istotą władzy i wymiaru sprawiedliwości.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu Booklips.pl

Jaume Cabré, Jaśnie Pan, przełożyła z katalońskiego Anna Sawicka, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2015.
Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *