Kapitan Phillips

Kapitan Phillips jest filmem nakręconym na kanwie prawdziwych wydarzeń, które miały miejsce na wodach w pobliżu Somalii w 2009 roku. Administracja Morska Wielkiej Brytanii już wcześniej ostrzegła wszystkie statki, aby utrzymały bezpieczny dystans od wybrzeży tego kraju. Kontenerowiec, którym dowodził kapitan Richard Phillips, kierował się w stronę Kenii, jednak znalazł się niebezpiecznie blisko, bo jedynie 440 km od portu w Somalii. Okazję wykorzystało czterech piratów, którzy wtargnęli na pokład. Załodze okrętu udało się odeprzeć atak, ale bandyci porwali kapitana statku.

Główną zaletą filmu jest jego autentyzm. To, co się dzieje na ekranie, można by wziąć za reportaż, czasem wydaje się nawet, że jesteśmy uczestnikiem wydarzeń. Stąd też bardzo dobrze można poznać bohaterów filmu: wejść w ich rolę, odczytać kim są. Philips w wykonaniu Hanksa jest człowiekiem oddanym swym obowiązkom, podwładnym i rodzinie. Hierarchia wartości kapitana jest dobrze widoczna – najpierw próbował za wszelką cenę ratować statek, nie dopuszczając, aby piraci choćby się do niego zbliżyli. Kiedy jednak to się nie udało, pierwsze, co zrobił, to zadbał o bezpieczeństwo swojej załogi. Wiedział, że nawet w obliczu niebezpieczeństwa musi zachować spokój. Podjął próbę negocjacji z porywaczami. Musiał zachować najwyższą ostrożność, ponieważ każdy błąd mógł kosztować go życie. Phillips potrafił nawiązać swoistą relację z hersztem piratów, Musem. Traktował go na równi, nazywał kapitanem. Dało się wyczuć pewne napięcie między nimi, nawet rywalizację, ale też równość w okolicznościach, w których razem się znaleźli. Phillips pozwalał poczuć mu się ważnym w całej sytuacji.

Film trzyma w napięciu aż do finału, reżyserowi (na szczęście) udało się uniknąć moralizatorstwa. Nie jest wyrafinowany, nie zmusza do myślenia. Kapitan Phillips jest po prostu opowieścią o człowieku, który w ekstremalnej sytuacji stara się przeżyć. Najcenniejszym, co ma, jest życie i usiłuje je zachować. Piraci traktowali go instrumentalnie, przetrzymywali go tylko po to, by móc zarobić. Phillips miał świadomość, że jego życie dla nich się nie liczyło. I to mu dodawało determinacji.

Kapitan Phillips to film jednego aktora. Tom Hanks zagrał głównego bohatera, tytułową rolę, dlatego cała uwaga skupia się na nim. Jest też oczywiście czterech aktorów odgrywających role piratów, ale oni przy Hanksie spełniają rolę niemal jedynie elementu dekoracji. A to ze względu na to, że aktor nie tylko wspaniale zagrał rolę Kapitana Phillipsa, ale wspiął się na wyżyny swoich umiejętności: operował całą gamą emocji, do jakich tylko człowiek jest zdolny. Złość, nienawiść, litość, współczucie, żal. Ten film nie tyle się ogląda, co przeżywa. I to jest właśnie tajemnica jego (wkrótce mającej nadejść) popularności.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

Kapitan Phillips

reżyser   Paul Greengrass             

scenariusz  Billy Ray


Tom Hanks                      Kapitan Richard Phillips

Barkhad Abdi                   Muse

Barkhad Abdirahman             Bilal
Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *