Między słowami wiersza/ma być prościej/ niż w mowie – Piotr Matywiecki, Którędy na zawsze

Poezja Piotra Matywieckiego jest trudna w odbiorze. Dużo w niej myślenia abstrakcyjnego, które sprawia problemy odbiorcy. Mimo wszystko w poezji – o ile nie jest jedynie estetyzującą liryką – chodzi o to, aby rozszyfrować (bądź „czuć”) „co autor miał na myśli”.

Dla Matywieckiego ważne są słowa. Pojedyncze słowa, które z jakiegoś powodu przyciągnęły jego uwagę na tyle skutecznie, że zaczyna kontemplować sens, które wyrażają. Traktowane są przez autora jako odrębne, jedyne w swoim rodzaju byty, każde tak samo ważne i kryjące w sobie tajemnicę.

Od urodzenia mijam nazwy różnych rzeczy

mijam też słowa, które nic konkretnego nie oznaczają

Wydaje się, że podmiot liryczny czuje żal dla tych słów, które niczego nie oznaczają i chce dodać sens, znaczenie. Może nie tyle dodać, co odnaleźć ich znaczenie. I właśnie to drobiazgowe traktowanie każdego słowa i zjawiska sprawia, że ta poezja jest taka gęsta.

Podmiot lityczny to podróżnik, wędrowca przez życie, który wykazuje wielkie zdziwienie życiem. Nie jest to zdziwienie dziecięce – naiwne i ciekawskie, ale zdziwienie filozofa, kontemplacyjne, próbujące dotknąć tajemnicy istnienia, esencji danego zjawiska, które go zaskoczyło albo pozostawiło w niemym oszołomieniu. A warte kontemplacji jest wszystko – zjawiska, wydarzenia, przedmioty, ich nazwy, a nawet poszczególne litery budujące słowo. Patrząc na układ tomiku, wydaje się, że myśli poety płyną jak po sznurku. Zaczyna jeden temat, aby metodą skojarzeń przejść do drugiego. Można łatwo zauważyć, że w zbiorze wiersze są poukładane w taki sposób, aby tematycznie pasujące do siebie utwory były po sąsiedzku.

Zachęcam do podjęcia wysiłku i zmierzenia się z poezją Piotra Matywieckiego, choć muszę lojalnie ostrzec, że nie jeden wiersz wprowadzi nawet wprawionego czytelnika poezji w zakłopotanie i skonfundowanie, jak to miało miejsce z piszącym te słowa.

 

Piotr Matywiecki, Którędy na zawsze, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu Literatki.com

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *