Czas barbarzyńców w Teatrze Współczesnym

Czas barbarzyńców, premierowy spektakl Teatru Współczesnego to przedstawienie gatunku political fiction. Imperium Rzymskie chyli się ku upadkowi, kraj pogrąża się w stagnacji, a na domiar złego granice państwa przekroczyli barbarzyńcy, kierując się prosto na stolicę. Nie jest to jednak pochód wojenny, obywatele Rzymu sami wpuścili ich do swojego miasta, dobrowolnie oddając władzę. Zaczyna się nerwowe oczekiwanie na to, co się ma wydarzyć.

Nie wiem, na ile autor sztuki, Don Taylor inspirował się poezją przy tworzeniu swojego dramatu, jednakże mam nieodparte wrażenie, że bardzo duży wpływ na jego utwór miał wiersz greckiego poety, Konstantinosa Kawafisa, Czekając na barbarzyńców. W liryku tym czuć atmosferę grozy i napięcia przed zbliżającymi się do miasta barbarzyńcami. Senat nie uchwala praw, cesarz chce powitać ich jako władców, konsulowie i pretorzy czekają z niezdrową fascynacją na to, co ma się zdarzyć. Bierność powodowana niemocą i rezygnacją jest przytłaczająca. Strach przed dzikimi paraliżuje.

W dramacie Taylora wybrani demokratycznie barbarzyńcy weszli do miasta (tytuł oryg.: When the barbarians came) i wdrażają swoje rządy. Kiedy barbarzyńcy weszli do kraju przejęli władzę, obsadzając własnych ludzi w kierownictwie najważniejszych urzędach państwowych i spółkach skarbu państwa; przejęli armię, dymisjonując najwyższe dowództwo; uchwalają nocą ustawy zmieniające ustrój państwa, ograniczają prawa trybunów ludowych.

Etymologicznie wyraz: „barbarzyńca” jest wyrazem dźwiękonaśladowczym. Pojawił się pierwotnie prawdopodobnie już u Homera, który podkreślał obcość Karów (jedno z plemion sojuszniczych Troi) nazywając ich Barbarophnoi, czyli mówiących „bar-bar”. A zatem barbarzyńcy to ci, którzy nie mówią w „cywilizowanym” języku, ale bełkoczą. Z czasem pojęcie to zaczęło oznaczać ludzi pierwotnych, dzikich, niecywilizowanych. W dramacie Taylora przez długi czas barbarzyńcy są nieobecni na scenie. Poznajemy ich jedynie poprzez relację bohaterów. Zaniepokojony sytuacją oficer kontrwywiadu kapitan Anthony próbuje skoordynować działania różnych grup oporu; Julia, dziennikarka śledzi z niepokojem poczynania nowej władzy. Pierwsze zmiany kadrowe w ministerstwach, w armii, w kulturze. Wkrótce jednak okazuje się, że barbarzyńcy nie są dzikusami, ale mają własną kulturę, tworzą ją. Czytają klasykę greckiej tragedii, cenią ją. Wyglądają jak my, w tłumie ludzi nie da się ich odróżnić. Nade wszystko cenią sztukę. Adrian, właściciel podupadającego teatru musi podjąć ważną decyzję, od której może zależeć jego los. Na jak wiele jest gotowy, aby dzieło jego życia przetrwało?

O ile dobrze odczytuję intencję Dona Taylora, dramat ma być przypowieścią o cyklu historii powszechnej, kiedy to cywilizacja demokracji liberalnej upada. Zapada się pod własnym ciężarem, została przezwyciężona przez samą sobie. Jej siła jest jej słabością. Na pewno przedstawienie byłoby ciekawsze, gdyby pokazywało życie przeciętnych obywateli. Wybranie agenta kontrwywiadu na jednego z głównych bohaterów i tworzenie – dosyć nieudolnie niestety – szpiegowskiej intrygi zbliżyło Czas barbarzyńców do filmu szpiegowskiego klasy B, w którym budowana na siłę intryga sprawia, że nie ma napięcia ani atmosfery zagrożenia.

Przedstawienie jest dosyć nierówne. Są błyskotliwe dialogi, są również takie, które wzbudzają niepokój swoją trafnością; jednakże chwilami jest wręcz zbyt topornie i łopatologicznie. Idea przyświecająca twórcom jest jasna, ale wydaje mi się, że zabrakło nieco subtelności.

 

Recenzja pierwotnie ukazała się w portalu Teraz Teatr

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *