Happy now? – spektakl Teatru Polonia

Happy now? może na pierwszy rzut oka wydawać się dosyć frywolną komedią o niewybrednych, wulgarnych dialogach. Rzeczywiście bohaterowie nie stronią od ostrego języka i dosadnych określeń. Jednakże nie dajmy się zwieść – najważniejsze jest to, co się dzieje między wierszami, dylematy, które przeżywają bohaterowie i wybory, które muszą podejmować.

Znak zapytania w tytule dramatu Lucindy Coxon Happy Now? sugeruje, że u jej fundamentów leży problem emocjonalnych perypetii ludzi w średnim wieku. Niemal można usłyszeć podszyte ironią pytanie: „i co? Jesteś teraz zadowolony/a?”

Ekspozycja przedstawienia jest bardzo, ale to bardzo intrygujące. Kitty, kobieta rozwijająca karierę zawodową, matka dwójki dzieci, żona, córka chorego ojca, który jest jej obcy, oraz matka, która jest bardzo egocentrycznie nastawiona do życia i ludzi (od dwudziestu lat nie odbiera telefonu, ponieważ wmówiła sobie, że to jej były mąż dzwoni, aby ją błagać o wybaczenie, a ona nie chce dać mu tej szansy). Kitty patrzy teraz na swoje życie i pyta się samej siebie: „Czy to naprawdę moje życie? Jak do tego doszło”? Bezpośrednim powodem dla którego postanowiła spojrzeć z dystansu na samą siebie, to dosyć niezwykły epizod, kiedy spotkała niejakiego Michaela. Złożył jej niejednoznaczną propozycję. Twierdzi, że on po prostu kocha kobiety. Każdą z nich i dlatego dąży do tego, aby dać każdej napotkanej kobiecie dowód tej miłości. A że uważa, iż Kitty prowadzi życie, w którym ma więcej obowiązków niż przyjemności, to i ona może na tym skorzystać.

Jest to bardzo mocne rozpoczęcie i z całą pewnością przyciąga uwagę widza swoją odmiennością od tego, co do tej pory można było zobaczyć w teatrze. Choć jeśli ktoś lubi filmy Woody`ego Allena zapewne przypomni sobie pierwowzór Michaela.

Następna scena przenosi nas do mieszkania Kitty i Johna. Niezobowiązujące przyjęcie dla kilku osób staje się męczarnią, kiedy pojawi się na nim Miles, stale pijany kolega gospodarza z kancelarii prawnej, w której John wcześniej pracował. Jego zbyt swobodny styl bycia i napastliwy język zmienia miłą kolację w werbalne napastowanie przyjaciela Kitty Carla, który jest gejem, a który wszedł niedawno w związek z dużo młodszym od siebie ratownikiem, bądź też znęca się psychicznie nad własną żoną, Beą. Na bardzo długi czas przedstawienie jest zdominowane przez ten wulgarny, dosadny i obraźliwy humor. Dowcip jest niepoprawny politycznie, choć nie łamie jakiegoś tabu. Co jasne – ze względu na fakt, że celuje w homoseksualistów – będzie dużo aluzji  do seksu.

Przedstawienie jest bardzo zabawne. Dzięki świetnym dialogom, celnym ripostom i komizmowi słowno-sytuacyjnemu. Do czasu. Do tego momentu, aż widz uświadamia sobie, jak bardzo ci ludzie ranią siebie nawzajem. A niektórzy wydają się czerpać z tego przyjemność. Wydaje się, że cała atmosfera fermentu emocjonalnego jest spowodowana faktem, że każdy z bohaterów zastanawia się – podświadomie przynajmniej – w jaki sposób doszli w życiu do miejsca, w którym się znajdują. Wielkie plany, które niegdyś mieli, okazały się mrzonką. Pozostaje jedynie dostosowanie się do szarej rzeczywistości, której stali się częścią.

Przedstawienie jest silne obsadą. Doskonale dobrani aktorzy dają popis swoich umiejętności. Szczególnie podobał się Bartosz Opania w brawurowo zinterpretowanej roli niezrównoważonego Michaela. Nie mniej podobali się Katarzyna Kwiatkowska, Maria Seweryn oraz Bartłomiej Topa. Bardzo dobrze w roli nieco zdystansowanego Carla pokazał się Rafał Mohr.

Happy now? tematycznie być może adresowane jest do pokolenia w średnim wieku, ale nawet starsza młodzież będzie się dobrze bawiła. Pisząc: „starsza młodzież” mam na myśli dorosłych, ponieważ widz nastoletni jest za młody, aby zrozumieć w pełni problematykę spektaklu, a co więcej humor przedstawiony na scenie zdecydowanie dyskwalifikuje utwór jako spektakl dla nastolatków.

Autor: Rafał Siemko

 

Czas trwania: 90 minut, bez przerwy

Data premiery: 16 kwietnia 2015

Tłumaczenie: Klaudyna Rozhin

Reżyseria i światło: Adam Sajnuk

Scenografia i kostiumy: Katarzyna Adamczyk

Muzyka: Michał Lamża

Asystent scenografa i kostiumologa:Małgorzata Domańska, Łukasz Kowalik

Asystent reżysera i producent wykonawczy:Marta Więcławska

Asystent producenta wykonawczego: Justyna Kowalska

Obsada: 

Katarzyna Kwiatkowska, Małgorzata Rożniatowska, Maria Seweryn, Rafał Mohr, Bartosz Opania, Adam Sajnuk, Bartłomiej Topa

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu TerazTeatr.pl

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *