Homo sapiens(?) Robin Dunbar, Nowa historia ewolucji człowieka

„Co decyduje o człowieczeństwie?” – to trudne, ale niezwykle ważne pytanie Robin Dunbar stawia już na samym początku swojego wywodu. Autor zastanawia się nad tym, co zadecydowało o wielkim sukcesie ewolucyjnym Homo sapiens, próbuje też sprecyzować, jakie cechy wyróżniają nas spośród innych przedstawicieli królestwa zwierząt. Nowa historia ewolucji człowieka to fascynująca podróż w głąb nas samych, a także okazja do głębokiej autorefleksji. Nie jest to typowy dyskurs naukowy. Dunbar przeplata dysertację naukową narracjami, które brzmią prawie jak historie opowiadane na dobranoc. Zwraca się prosto do czytelnika, unika też terminów naukowych niezrozumiałych dla przeciętnego odbiorcy, koncentruje się na jasności i przejrzystości wypowiedzi.

W kolejnych rozdziałach autor przybliża historię ewolucji człowieka, dotykając jej poszczególnych aspektów. Jak się okazuje, niemal wszystko miało i nadal ma swoje znaczenie. To, że w pewnym momencie miednica wykształciła się w ten, a nie inny sposób, umożliwiło poruszanie się w postawie wyprostowanej i na dwóch nogach, a dzięki temu Homo sapiens mógł naprawdę wydajnie wykorzystać otwarte i rozległe przestrzenie, polując na zwierzęta i zbierając pokarm nie tylko z ziemi, lecz także z wysokich drzew. Ciągłym zmianom ulegał również mózg. Dzięki zwiększeniu jego rozmiarów, tworzeniu się nowych, bardziej efektywnych procesów w nim zachodzących człowiek po raz pierwszy w swojej historii zyskał możliwość abstrakcyjnego myślenia, odczuwania empatii oraz wnioskowania. Mimo tak wielkiego postępu pozostały w nas jednak pewne pierwotne instynkty. Dunbar w jednym z rozdziałów porównuje kompetencje społeczne naczelnych i Homo sapiens. Odczarowuje mit, że zwierzęta z natury są łagodne i stają się agresywne jedynie wtedy, gdy czują się zagrożone. Na porządku dziennym wśród naczelnych jest wykorzystywanie wszelkich rodzajów manipulacji oraz forteli, aby zdobyć przewagę nad konkurencją. Szczególnie kiedy chodzi o przedłużenie gatunku.

Co zatem wyróżnia nas od reszty zwierząt? Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy (a raczej uszy), jest język jako narzędzie komunikacji. Jesteśmy jedynymi przedstawicielami spośród ponad 4 tysięcy gatunków ssaków, którzy mają to szczególne uzdolnienie. Jak się okazuje, jest to doskonałe narzędzie nie tylko do wymiany informacji, lecz także do zwiększenia liczebności naszych grup. Dzięki językowi potrafimy utrzymać wzajemne relacje bezpośrednio nawet z kilkoma osobami. Naczelne, które do kontaktów używają jedynie zmysłu dotyku, mogą w tym samym momencie utrzymać interakcję tylko z jednym osobnikiem, najwyżej – dwoma. Naczelne są gatunkiem stadnym, ludzie również. Jest jednak wielka różnica jakościowa – dzięki językowi nasze społeczności są o wiele większe niż innych zwierząt. Ale to wciąż nie jest sedno dociekań autora. W swoich poszukiwaniach idzie dalej, wkracza w świat abstrakcji, które potrafi tworzyć i rozumieć jedynie ludzki umysł.

W mojej opinii najciekawszym rozdziałem książki jest rozdział szósty zatytułowany Kultura wysoka. Myślę, że każdemu to właśnie kultura i sztuka przyszły najpierw na myśl jako te rzeczy, które sprawiły, że Homo sapiens przetrwał i objął planetę w panowanie. Tym wyjątkowym aspektem, który zadecydował o sukcesie naszego gatunku, jest zdolność mózgu do tworzenia idei. Dzięki temu wykraczamy poza zwierzęcą rzeczywistość pierwotnych instynktów zaspokojenia głodu i przedłużenia gatunku. Nadal pozostają to podstawowe potrzeby, ale nie – jedyne. Niekiedy nawet nie najważniejsze. Istnieje kultura materialna – przedmioty codziennego użytku, zdobycze myśli technicznej (nawet tej pierwszej, najprostszej). Ale jest też kultura, która definiuje zasady życia w społeczeństwie oraz wykracza poza samo życie – próbuje odpowiedzieć na pytanie o jego sens, powód, cel. W tym znaczeniu kultura jest abstrakcją.

Najbardziej związana z pragnieniem poznania prawdy o świecie jest religia. W istocie jest to kategoria abstrakcyjna, będąca świadectwem dążeń ludzi do czegoś większego niż rzeczywistość, co jest „poza”. Pomaga podporządkować sobie i interpretować świat, który – mimo oczekiwań – nie jest sprawiedliwy. Praktycznie każda z religii tłumaczy, w jaki sposób świat powstał i funkcjonuje. Dalej na tej podstawie religia próbuje dotrzeć do tego, co jest poza światem, i zapewnić – przynajmniej pozorną – kontrolę nad życiem (modlitwa do Stwórcy), ustalić normy społeczne oraz kontrolować społeczeństwo. Ale też właśnie religia wynosi nas do innego świata, znajdującego się poza obszarem doświadczeń któregokolwiek z gatunków. Religia w tym sensie jest też częścią kultury. Próbuje odpowiedzieć na ludzką potrzebę sensu. W prymitywnych społeczeństwach pełni ona funkcję nauki. Za jej pomocą próbują one nadać światu spójność, kiedy nie dysponują odpowiednimi narzędziami poznawczymi. Istnieje różnica między wiedzą o tym, że coś się dzieje, a tym, dlaczego się dzieje. Kiedy brakuje narzędzi do dotarcia do podstawy bytu, wkracza religia, która z czasem w różnych interpretacjach rzeczywistości musi ustąpić biologii, fizyce czy też chemii.

Zawsze się zastanawiałem, jaka była pierwsza myśl człowieka, kiedy zyskał świadomość. Po lekturze ksiażki Dunbara jestem pewny, że było to zdumienie połączone ze stwierdzeniem – „ja jestem”. Tak prosta myśl, ale niosąca za sobą tak ogromne znaczenie i wielkie konsekwencje. Wtedy po raz pierwszy pojawiły się pytania: „gdzie jestem?”, „skąd jestem?”, „dlaczego i po co jestem?”. Próba odnalezienia odpowiedzi na te pytania to cała historia ludzkości, którą współtworzymy jeszcze dzisiaj. Historia wyposażyła nas w zestaw niezwykle rzadkich narzędzi i elitarnych możliwości, które niekiedy (a nawet dosyć często) wykorzystywaliśmy z hańbą dla samych siebie, ale które pozwoliły przetrwać przeciwności losu.

 

Robin Dunbar, Nowa historia ewolucji człowieka, tłumaczenie i wstęp Bartłomiej Kucharczyk, Wydawnictwo Copernicus Center Press, Kraków 2014.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *