Znaleźć nadzieję – Lewis Desoto, Malarz nadziei

Leo Millar, młody malarz, przyjeżdża na małą wysepkę Normandii. Jego podróż ma jeden cel – chce umrzeć. Prześladowany wyrzutami sumienia z powodu śmierci jego żony oraz syna (za co obwinia siebie) chce zakończyć swoje cierpienie raz na zawsze. Przed rzuceniem się z urwiska w toń morza powstrzymuje go chłopiec. Malec, który szybko znika. Leo wyrusza w poszukiwanie, choć nie jest pewny, czy chłopiec był prawdziwy czy jedynie majakiem jego zmęczonej wyobraźni.

Loe wyrusza do miasta. Swoje pierwsze kroki kieruje do kaplicy, w której zauważa  zniszczony przez słone, morskie powietrze obraz jednego ze swoich ulubionych artystów. Niespodziewanie otrzymuje od tutejszego księdza propozycję obrazu. Wypalony artystycznie, niezdolny do poświęcenia się sztuce, niechętnie ale przystaje na propozycję w zamian za mieszkanie i możliwość ucieczki od świata. Na miejscu spotyka utalentowaną klarnecistkę, która przetrwała obóz koncentracyjny. Leo w końcu spotyka również chłopca, który powstrzymał go przed samobójstwem. Tobias okazuje się niemową. Dzieckiem, które straciło oboje rodziców lata temu.

Autor decydując się na umiejscowienie akcji powieści na wyspie symbolicznie odcina bohatera od reszty świata. Zamyka go w swego rodzaju rezerwacie, w którym będzie musiał zostać sam ze sobą. Nie może już uciekać od przeszłości, ale musi stawić jej czoła. Zmierzyć się z cierpieniem, które tkwi w jego duszy. Wysłuchanie historii innych, które są równie przepełnione bolesnymi wspomnieniami pomaga bohaterowi punkt odniesienia dla własnych przeżyć, wyjść poza własne „ja”. Okazuje się, że również porzucona wcześniej, a odnaleziona ponownie pasja pomaga odnaleźć spokój. Jak się okazuje sztuka przynosi ukojenie.

Malarz nadziei nie jest zbyt oryginalną historią, jednakże jej siła z całą pewnością leży w narracji. W wielkim talencie autora do tworzenia pięknych obrazów ze słów. Odwraca to uwagę od wtórności i przewidywalności fabuły. Językowo jest to z pewnością bardzo ciekawa propozycja, fabularnie niestety proponuje jedynie odgrzewane koncepty.

 

Lewis Desoto, Malarz nadziei, przełożyła Dominika Lewandowska, Świat Książki, Warszawa 2015.

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu Literatki.com

 

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *