Młodzież ameryki pisze – Młoda proza amerykańska

Młoda proza amerykańska to zbiór opowiadań wydany nakładem wydawnictwa Świat Książki. Wyboru dokonała komisja amerykańskiego czasopisma literackiego „Granty”. Przy selekcji tekstów mających wejść w skład tomu kierowała się przede wszystkim kryterium wieku literatów: „młody” w przypadku pisarzy oznaczał dla jurorów autora poniżej trzydziestu pięciu lat. Ponieważ Stany Zjednoczone to duży kraj, kolejnym wskaźnikiem było miejsce zamieszkania. Każdy z jurorów otrzymał utwory z przydzielonego mu regionu. Najlepsze teksty były przekazywane do jury ogólnokrajowego. Oczywiście najważniejszym wyznacznikiem były walory literackie. Wśród zgłoszeń do edycji, o której mowa, było w sumie blisko dwieście książek i rękopisów. Z tej liczby na potrzeby niniejszego zbioru sześcioosobowe jury wybrało dwadzieścia jeden najlepszych.

Trudno jednoznacznie wskazać na jakiś wspólny punkt, motyw przewodni wszystkich opowiadań. Należy je raczej traktować jako całkowicie niezależne od siebie i odrębne. Nie stanowi to zaskoczenia, zważywszy na fakt, że autorzy najprawdopodobniej nigdy nawet się nie spotkali, zatem nie wiedzieli, jaką problematykę poruszają inni w swoich utworach. Mogłoby się wydawać, że być może jurorzy oceniający prace mieli jakiś klucz, według którego wybierali opowiadania młodych pisarzy. Po dłuższym zastanowieniu można bowiem wymienić kilka wspólnych motywów, które występują w większości opowiadań. Należy zwrócić uwagę na wynurzające się coraz bardziej zdecydowanie na powierzchnię poczucie straty i towarzysząca mu świadomość stale towarzyszącej śmierci. Nie jest ona abstrakcją, która pozostaje poza kręgiem świadomości młodych, bądź co bądź, osób. Jest obecna bardziej lub mniej wyraźnie w większości opowiadań jako coś realnego, jej duch zaczyna krążyć nad światem żywych. Obecność śmierci jest bardziej domyślna, niż wynikająca bezpośrednio z tekstu.

Z lektury omawianego zbioru można też wyciągnąć wnioski, że młode pokolenie pisarzy nie ufa już Ameryce jako krajowi, który jest wzorem sam dla siebie. Pisarze zaczynają przejawiać i werbalizować w tekstach przekonanie, że nie mogą być pewni tego, co czeka zwykłych obywateli tego kraju. Powoli, ale nieubłaganie odchodzi mit Ziemi Obiecanej, która troszczy się o swoje dzieci. Młoda proza amerykańska krocząc tym tropem otwiera się na świat, przekracza granice kontynentu, a z drugiej strony powoli wpuszcza świat zewnętrzny do swego wnętrza i pokazuje „amerykańskość” (jeśli coś takiego istnieje, a chyba istnieje) na tle innego, poprzez krzyżowanie doświadczeń. Warto zauważyć, że na dwudziestu jeden autorów tylko jedenastu jest rodowitymi mieszkańcami Stanów Zjednoczonych. Reszta to albo emigranci, albo dzieci emigrantów, u których wyraźnie widoczny jest wpływ tradycji ojczystych krajów i kultur. Nie oznacza to jednak wyraźnej egzotyczności tekstów, gdyż niemal każdy z autorów uczył się sztuki pisania na amerykańskich uniwersytetach.

Dużym atutem zbioru jest perfekcyjnie opanowany warsztat pisarski niemal każdego autora, co jest widoczne w opowiadaniach. Na pewno miało na to wpływ wykształcenie, lata nauki na uniwersytetach, ale w tych utworach jest też coś więcej niż jedynie surowe rzemiosło. Przede wszystkim każde opowiadanie to ciekawie opowiedziana historia. Każdy autor ma coś do powiedzenia, w żadnym wypadku nie można mówić o snuciu opowieści, wymyślaniu na poczekaniu, ale o fabule przemyślanej i spójnej, prowadzonej w pełni kontrolowanym wywodem. Wielkim walorem jest także wspomniane przenikanie się różnych kultur, mentalności, świadomości, które znalazły ujście w piórach autorów. Jest na przykład opowiadanie umiejscowione w czasach wojny secesyjnej, które toczy się w kręgach rodziny Żydów. Jest historia, w której amerykańska nastolatka przedstawia babci swojego hinduskiego narzeczonego i dochodzi wtedy do ciekawego zderzenia dwóch światów, szczególnie odkrywczego dla starszej kobiety. Jest wreszcie historia, w której jednym z bohaterów jest dziecko żołnierza amerykańskiego walczącego w Wietnamie i wietnamskiej prostytutki. Dziewczynka nie potrafi się odnaleźć w amerykańskiej rzeczywistości, choć spędziła tu większość życia.

Książka jest bardzo ciekawą pozycją dla wszystkich, którzy szukają pozycji zajmującej, będącej odskocznią od infantylnych produkcji amerykańskiej popkultury oraz pseudometafizycznych czytadeł pokroju Paolo Coelho (no dobrze, przyznaję – jedna książka Coelho mi się podobała). Młoda proza amerykańska  to zbiór opowiadań prozatorskich najlepszej próby, pisanych przez utalentowanych literatów i wybranych przez kompetentnych jurorów. Jestem pewien, że odkładając przeczytaną książkę na półkę, czytelnik będzie usatysfakcjonowany.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *