Bez przebaczenia – Jaume Cabré, Głosy Pamano

„Ojcze, nie przebaczaj im, bo wiedzą, co czynią”. Powyższe zdanie jest mottem powieści. Są to słowa zapożyczone od Vladimira Jankélévitcha, francuskiego filozofa. Jankélévitch uważał, że zbyt łatwo wybaczamy nazistom ich winy i za szybko zapominamy o krzywdach, które uczynili swoim ofiarom. Książka Cabre`a będzie właśnie o tym – o wybaczeniu. O konieczności wybaczania i jego niemożliwości. A także o żywiole historii, który niszczy ludzkie istnienia.

Historia pochłania ludzkie istnienia i od razu pokrywa popiołem ziemię, tworząc skorupę, która nie pozwala dotrzeć do istoty bytu i rozliczyć przeszłości. Dla Hiszpanów wojna domowa lat 1936-1939 jest tym, czym dla nas konflikt polsko-ukraiński. Bolesnym doświadczeniem, które pozostawiło po sobie mimo upływu lat (zbyt) wiele niezabliźnionych ran, wzajemnych win, których nie da się tak łatwo wybaczyć. Na początku lat 40. w Hiszpanii rządzą frankiści, a w górach ukrywają się oddziały partyzantów. Obie frakcje są jednakowo bezwzględne w swoich działaniach, obie wyznają zasadę – jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciw nam. Oriol Fontelles przerażony tym, co się dzieje wokół niego, przywdziewa mundur falangisty, ponieważ sądzi, że w ten sposób uchroni siebie i swoją rodzinę. Mimo, że czuje się z tego powodu podle, to bez słowa sprzeciwu przygląda się zbrodniom popełnianym w majestacie prawa. Uznany nawet przez swoją najbliższą rodzinę za tchórza i zdrajcę musi zmierzyć się ze skutkami swojego wyboru.

Ponad 50 lat późnej, nauczycielka Cristina Bros przybywa do Toreny. Ma przygotować wystawę edukacyjną. W starym budynku szkoły, przeznaczonym do wyburzenia, odnajduje wciśnięty w pudełko po cygarach długi list, który – jak się wydaje – nigdy nie dotarł do adresata. Na pożółkłych od upływu czasu kartkach zapisana jest historia Oriola Fontellesa – człowieka, którego niemal nabożną czcią otaczali zwolennicy generała Franco, a którego nienawidziło całe miasto. Tina zafascynowana historią nieszczęśnika chce dotrzeć do prawdy. Ale jaka ona jest? Czy istnieje jedna prawda czy kilka jej kilka wersji, które są jednakowo uprawnione?

Główny bohater powieści: nauczyciel, artysta, przedstawiciel opustoszonej przez wojnę inteligencji, bezradny wobec układów społeczno-politycznych, wykazał się tchórzostwem, ale ciężko jest go potępiać za to, co zrobił i czego nie zrobił. Wszystko jest kwestią okoliczności, które w dużej mierze sprawiają, kim i jacy jesteśmy. Oriol jest bohaterem, który wbrew swojej woli zostaje rzucony w centrum wydarzeń, które go przerastają. Znajduje się po obu stronach konfliktu hiszpańskiej wojny domowej, zagubiony i bezradny. Zostaje uwikłany w konflikt, którego nie pojmuje, które wydaje się poza jego możliwościami. Co ciekawe Oriol nawet już po swojej śmierci znajduje się wciąż w centrum wydarzeń, jako przedmiot w politycznych rozgrywkach. Czy to za życia czy już po śmierci staje się przedmiotem sporów o prawdę. A prawda jak się okazuje nie jest jednoznaczna, nie jest wartością idealną.

W Głosach Pamano zastosowałem po raz pierwszy coś, co można nazwać względnością czasu. Chciałem osiągnąć taki efekt, żebyśmy czytając, mieli wrażenie, że jesteśmy jednocześnie we wszystkich epokach, bo ich rozrzut jest tam bardzo duży. Czytelnik jest inteligentny, czytelnik jest ciekawy i czytelnik szuka zaczepki – formułuje Cabré coś w rodzaju swojego pisarskiego credo. – Nie interesuje mnie pisanie rzeczy oczywistych. Interesuje mnie pisanie takich powieści, które czytelnik sam sobie poskłada w spójną strukturę. Wymagam może większego niż inni wysiłku od czytelnika, ale nie nadludzkiego. Staram się, żeby w moich powieściach były elementy zmuszające go do szukania. A kiedy przechodzi niejako na drugą stronę barykady, opowiada: – Można powiedzieć, że kiedy piszę, przyjmuję postawę czytelnika i sam jestem zaskoczony tym, co znajduję w tworzonym przez siebie świecie. I czasami ta historia, która poniekąd rozwija się sama, zdumiewa mnie tym, jak się rozwija i w którą stronę idzie. Dla mnie tworzenie powieści to jest wejście w świat niepewności. Nigdy nie jestem niczego pewien[1]

Słuchając słów autora możemy domyślać się, że fabuły Głosów Pamano nie da się streścić. Jest to powieść wielowymiarowa, wielowątkowa, o dosyć luźnej konstrukcji czasoprzestrzennej. Akcja rozgrywa się na kilku płaszczyznach czasowych i wątkowych; a biorąc pod uwagę fakt, że dla Cabré`a jednostka jest najważniejsza, każdy indywidualny los jest w jakiś sposób połączony z ogółem, ale też wyjątkowy. Pisarz nie ocenia ani nie wartościuje, raczej próbuje wyjaśnić motywację bohaterów, szukając źródeł tchórzostwa, odwagi, zła i dobra, które tkwią w człowieku. A nic nie jest czarno-białe, gdyż siłą napędową jest wola życia. Wszyscy chcą przetrwać.

Cabré prowadzi dosyć luźną, nieskrępowaną formalnymi nakazami narrację. Dialogi są wplątane w treść, płynnie przechodząc do opisów. Kolejne wątki nie są zaznaczone żadnym akapitem. Równie swobodnie przenosi narrację w czasie i przestrzeni. Jest coś dziwnego w takiej strategii, czasami pociąga, innym razem odpycha. Być może jest to jakiś specyficzny rodzaj strumienia świadomości z tym, że nie tradycyjny – jednego bohatera, ale kilku. Ich tok jest nieuporządkowany, pozornie bez ładu i składu, ale tak właśnie przebiega naturalny tok myślowy.

Powieść Cabré`a nie jest monumentalną epopeją. Mimo pokaźnych rozmiarów pozostaje to swego rodzaju zbiór miniatur losów ludzkich, które krzyżują się w czasie i przestrzeni w małym, katalońskim miasteczku. Myślę, że to rozwiązanie autor wybrał z prostego powodu – zło, które dotyka ogółu, zbiorowości ma tendencje do popadania w anonimowość; jest w jakimś stopniu abstrakcyjne. Zło w perspektywie jednostkowej ma oblicze konkretnego człowieka – ofiary, która jest jednostką, bliską nam; na pewno bliższą niż bezosobowy tłum.

 

Jaume Cabré, Głosy Pamano, przełożyła Anna Sawicka, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2014.

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

 

[1] http://kultura.newsweek.pl/jaume-cabre-glosy-pamano-literatura-ksiazki-newsweek-pl,artykuly,345421,1.html

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *