Kocha, lubi, pragnie

Kocha, lubi, pragnie to książka o tyle ciekawa i cenna, że została napisana w bardzo przystępny sposób. Przypomina połączenie wywiadu z publikacją popularnonaukową. Zbigniew Lew-Starowicz rozmawia z Pauliną Reiter na temat pożądania, miłości i związków. W tej rozmowie brakuje naukowego nadęcia, jest za to sporo luzu i pewnej wyrozumiałości naukowca dla pytań dziennikarki. W kraju, gdzie seks zawsze był tematem tabu tego typu książki, z całą pewnością, są potrzebne.

Paulina Reiter rozmawia z profesorem Lwem-Starowiczem na trudny temat pożądania. Rozważania dotyczą między innymi tego, jak rozpoznać pożądanie, jak mu ulec, jak się nim cieszyć, bawić oraz jak kontrolować. W końcu także, w jaki sposób rozbudzić je w sobie i w innych. Ale nie tylko pożądanie jest przedmiotem dociekań rozmówców, jest nim również zagadnienie miłości, która została przedstawiona od strony teoretycznej (teorie uczuć Johna Lee oraz Roberta Sternberga). Trudno jest zdefiniować czy chociażby w sposób wymierny scharakteryzować emocje, ale przynajmniej można określić części, które się na nią składają. Dialog prowadzi również do sfery związków. Rozmówcy próbują odpowiedzieć na pytanie jak zbudować silny i trwały związek, w którym będzie panowała harmonia oraz wzajemne zrozumienie i szacunek.

Kocha, lubi, pragnie to ciekawa i ważna książka, która pojawiła się w czasach przemian obyczajowych społeczeństwa polskiego. Seks zaczął wychodzić z mroku na światło dzienne, ale niestety najczęściej wypowiadały się o nim wątpliwe autorytety – a co najgorsze najczęściej była to pulpa popkulturalna w postaci MTV i kolorowych czasopism. Stąd też książka jest bardzo dobrą alternatywą dla wspomnianych mediów, które traktują swoich odbiorców jak ludzi skrajnie infantylnych bądź wręcz głupich. Czytając najnowszą książkę profesora Lwa-Starowicza mamy pewność, że jest to wiarygodne źródło, podparte wieloletnią praktyką autora. Fakt, że oprócz części czysto teoretycznej znajdziemy wiele podpowiedzi i sztuczek praktycznych, a także kilka psychotestów (nie lubię tego terminu, gdyż kojarzy się z kolorowymi czasopismami), prawdziwych historii (zapewne pacjentów profesora Lwa-Starowicza) niewątpliwie wzbogaca publikację i wpływa na jej zróżnicowanie. Powyższe apendyksy dzielą cały wywiad na części, stanowiąc doskonałą erratę dla poszczególnych całostek tematycznych.

Patrząc na książkę jako całość, z dystansu muszę przyznać, że jest ona raczej skierowana do kobiet. Większość wątków poprowadzona została z perspektywy kobiecej. Myślę, że powód tego jest dosyć prosty – pytania zadaje właśnie kobieta. Aczkolwiek myślę również, że nie należy się w żaden sposób uprzedzać, ponieważ równoważy to profesor Lew-Starowicz, wypowiadając się niejako w imieniu mężczyzn. Interlokutorzy podejmują tematy, w które rzadko się zagłębia literatura czy też prasa, co najwyżej literatura fachowa, akademicka, takie jak: zakazane pożądanie, język miłości (prawdą jest, nad czym ubolewał już Boy-Żeleński, że język polski wykazuje przygnębiające wręcz ubóstwo jeśli chodzi o zasób słownictwa związanego z seksem), zaburzenia seksualności. A przede wszystkim – co cieszy – kładą nacisk na przedstawienie seksualności ludzkiej jako czegoś normalnego, nie obciążonego znamieniem grzechu, ale naturalną częścią życia ludzkiego.

Ze względu na wszystkie powyższe aspekty Kocha, lubi, pragnie to książka warta uwagi. Jest to połączenie terapii z luźną rozmową dwojga znajomych, równorzędnych partnerów w rozmowie. Tak jak każda rozprawa naukowa składa się zarówno z części teoretyczej jak i praktycznej, ale też jak przystało na wydawnictwo popularnonaukowe, forma podawcza jest luźna i przystępna dla każdego czytelnika.

Zbigniew Lew-Starowicz, Paulina Reiter, Kocha, lubi, pragnie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2014.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

No votes yet.
Please wait...
 
Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *