Artysta – ofiara sztuki. Roderick Hudson

Rowland Mallett, bogaty młody Amerykanin spotyka przystojnego rzeźbiarza, Rodericka Hudsona i olśniony jego talentem, proponuje mu wspólną podróż do Europy. Ma nadzieję, że jego wielki talent pod wpływem włoskich mistrzów, wybuchnie blaskiem geniuszu. Roderick znajduje swoją muzę – nieziemsko piękną Christine, tyleż zjawiskową, co cyniczną. Rowland nie ustaje w staraniach, aby zapewnić protegowanemu spokój ducha, co oznacza też konieczność odwracania jego uwagi od Mary, która staje się nie tylko natchnieniem dla jego sztuki, ale też zaprząta jego myśli.

Powieść Henry`ego Jamesa zaskakuje subtelnym psychologizmem postaci. Choć czasami wydaje się, że jej bohaterowie nie są osobami skomplikowanymi, to bardzo dużo dzieje się w głębi ich ducha, w sferze niedopowiedzeń. Narrator wydaje się być wszechwiedzący, ale chwilami wydaje się, że on też wątpi, nie wie czegoś, myli się. W dużym stopniu to czytelnik musi domyślać się procesów, które zachodzą w głowach bohaterów, ponieważ informacji od narratora brakuje bądź są nieprecyzyjne, czy też niepewne.

Niektórzy czytelnicy – jak sądzę – dostrzegą homo-erotyczne napięcie między dwójką bohaterów. W ich niezwykłej przyjaźni oraz w nabożnej czci, jaką Hudsona otacza Mallett, jest coś niepokojącego. Aczkolwiek nie jest to na tyle oczywiste, aby wydawać jednoznaczne sądy w tej sprawie. Raczej jest to zbyt daleko idący wniosek. Ponadto, podczas pierwszej wizyty u Hudson, jego mecenas poddaje się wdziękowi dalekiej kuzynki artysty, niejakiej Mary. Mallet jednak ze względu na oddanie przyjacielowi i ze względu na poczucie honoru, nie pozwala sobie na śmiały krok wobec niej. Sam Roderick wydaje się bardzo słaby. Przekonany o własnym talencie (choć być może jeszcze nie geniuszu), szuka stale natchnienia. I nie może go odnaleźć. Szuka spokoju ducha, nieco melancholii. Nie daje się porwać szałowi twórczemu. Nie jest to ten typ artysty. Zresztą jest kilka ustępów w powieści, które stanowią swojego rodzaju teorię artysty, jako człowieka poddanego swojemu powołaniu. James wykorzystał swoją powieść nie do wyłuszczenia własnej teorii sztuki, ale do teorii artysty, twórcy.

Atmosfera Rzymu rzeczywiście sprzyja talentowi Rodericka, pozwala mu odetchnąć od małomiasteczkowego nastroju i chłonąć czar świata wielkiej sztuki, podglądać pracę włoskich mistrzów. Ale rozwija też zamiłowanie do wygodnego życia, przez co popada w długi. A co gorsza, jego muza okazuje się dla niego raczej femme fatale aniżeli natchnieniem. Sztuka wymaga poświęceń, ale Roderick musi zdecydować, czy chce i może poświęcić sztukę.

Jest to pierwsze wydanie powieści Jamesa w Polsce. Aż dziwne, że żadne wydawnictwo przed Prószyńskim nie zdecydowało się na wydanie tak zajmującej powieści klasyka amerykańskiej literatury pięknej.

 

Henry James, Roderick Hudson, Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska, Prószyński Media sp. z o.o., Warszawa 2015.

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu Literatki.com

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *