Wesele – spektakl Teatru Polskiego

Pierwsze co rzuca się w oczy po wejściu na widownię Dużej Sceny Teatru Polskiego to ciemny błękit, który tworzy tło sceny. Na scenie, na samym środku jest stół, po dwóch stronach dwa fotele, a wszystko spowite jest w półmroku. Scenografia wydaje się z początku bardzo surowa, ale światło wydobywa z ciemności tenże mały stół oraz fotele. Będą one tworzyły miejsca centralne przedstawienia.

Wspominam o tle oraz oświetleniu już na samym początku, ponieważ realizacja światła w „Weselu” jest na poziomie mistrzowskim. Błękitne tło ma przedstawiać porę nocną, sala jest lekko przyciemniona, od czasu do czasu na scenę pada więcej światła, aby doskonale wydobyć najważniejsze postaci bądź wydarzenia, na które widz powinien zwrócić uwagę. Z lewej i prawej strony, nad sceną wiszą tablice wyobrażające obraz w ramach, na których w trakcie przedstawienia wyświetlane są reprodukcje polskich obrazów z epoki (Malczewski, Wyspiański), będące komentarzem dla wydarzeń na scenie.

Goście weselni kolejno pojawiają na scenie – sali biesiadnej. Wchodzą do niej kolejno z sąsiadującej sali tanecznej. Wiemy, że znajduje się ona gdzieś poza sceną, ponieważ kiedy wchodzą przez drzwi słychać muzykę dobiegającą z tamtego miejsca (współczesne disco polo – w połączeniu z tańcem pana młodego daje świetny, przezabawny efekt, ale też zapewne miało to również subtelne zasugerować aktualność problematyki przedstawienia). Aktorzy ubrani są w piękne, kolorowe, krakowskie stroje ludowe. Wspaniały popis umiejętności wokalnych daje Lidia Sadowa w roli panny młodej.

Dramat został podzielony na dwie wyraźnie przeciwstawione sobie części. Pierwsza to zabawa weselna, podczas której poruszane są tematy lekkie, alkohol leje się strumieniami, mężczyźni flirtują z kobietami, pan młody próbuje znaleźć choć moment intymności ze świeżo poślubioną wybranką. Ale też powoli wchodzą tematy poważniejsze – miłość, rozwarstwienie społeczne, rola inteligencji w życiu narodu, trudna historii Polski (Rabacja galicyjska). Towarzystwo robi się coraz bardziej pijane, aż w końcu w pijackim amoku Pan młody za namową Poety zaprasza na wesele Chochoła stojącego na polu.

Chochoł zaproszony na wesele zabiera ze sobą więcej niezwykłych gości z drugiej strony życia. Żaden z fikcyjnych bohaterów nie staje przed publicznością, ale przemawiają gdzieś zza sceny. Na tle, które wcześniej przedstawiało błękit nocy pojawiają się podobizny Błazna, Zawiszy, czy też Wernyhory. Kiedy pojawia się fantom Jakuba Szeli tło zmienia barwę na krwistoczerwoną. Widma przemawiają głosem poszczególnych bohaterów dramatu, co może wskazywać na to, że zjawy są jedynie wytworem za dużej ilości alkoholu we krwi oraz ich imaginacji. Ale jednocześnie są czymś więcej niż jedynie zwidy i omamy, ponieważ w istocie każda z nich stanowi wyraz wewnętrznego niepokoju i konieczności działania swoich adwersarzy, która nie przekłada się jednak na realne czyny.

Wesele jest nazywane dramatem narodowym. Jest osadzony w bardzo konkretnych realiach historycznych, każdy z bohaterów ma własny pierwowzór wśród polskich postaci historycznych. I tak na przykład pan młody to Lucjan Rydel, poeta i dramaturg (a zatem intelektualista, panna młoda to córka chłopa z Bronowic Jadwiga Mikołajczykówna, poeta to Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Oczywiście każda z pojawiających się na weselu zjaw również przedstawia postać historyczną, ale należy również pamiętać o tym, że każdy bohater i każda zjawa jest symbolem, który należy odczytywać przez pryzmat epoki. Chata bronowicka jest symbolem Polski; Złoty róg, który Wernyhora przekazuje Gospodarzowi miał symbolizować czyn i walkę narodowowyzwoleńczą, zjednoczenie narodu we wspólnej sprawie; natomiast czapka z pawimi piórami, po którą schyla się Jasiek i przez to gubi Róg, ma być jest symbolem próżności, kosmopolityzmu, egoizmu. Symbolika zawarta w tym utworze nie jest zbyt skomplikowana do rozszyfrowania, ponieważ autor postawił przed sobą cel obnażenia wszystkich słabości narodu oraz obalić mity, które narosły przez lata niewoli.

Fotografia: Krzysztof Bieliński. Na zdjęciu: Paweł Krucz jako Jasiek

Dramat jest też źródłem frazeologizmów, które weszły na stałe do naszego języka. Bardzo przyjemnie było sobie przypomnieć zabawne maksymy i żarty, jak na przykład:

Ptok ptakowi nie jednaki,/ człek człekowi nie dorówna,/ dusa dusy zajrzy w oczy,/ nie polezie orzeł w gówna

my jesteśmy tacy przyjaciele, co się nie lubią

Weź pan sobie żonę z prosta: duza scęścia, małe kosta

chłop potęgą jest i basta

Miałeś, chamie, złoty róg,/ Miałeś, chamie, czapkę z piór:/ Czapkę wicher niesie,/ Róg huka po lesie, Ostał ci się ino sznur,

Chopin gdyby jeszcze żył to by pił

Cały efekt psuje niestety finał – chocholi taniec w wykonaniu Jaśka. muzyka elektroniczna, światła stroboskopowe i Jasiek, który telepie się w spazmach na stole jak epileptyk. można było – a nawet trzeba było – zrobić to lepiej. bo wyszło śmiesznie. nawet nie zabawnie, ale śmiesznie właśnie. i to nie jest jedynie może zdanie, bo kiedy ucichła muzyka słychać było śmiech w kilku miejscach na widowni. Chocholi taniec – jak przynajmniej pamiętam ze szkoły i jak wynika z fabuły – miał symbolizować uśpienie i marazm narodu, niezdolnego do działania. Tutaj przypomina nieco szaleństwo. Chociaż z drugiej strony odnoszę nieco wrażenie, że w spektaklu Krzysztofa Jasińskiego środek ciężkości został przesunięty z pełnego symboliki dramatu narodowego w kierunku dramatu narodu w alkoholowym upojeniu, który w upojeniu alkoholowym uzewnętrznia potrzebę działania, ale to samo upojenie odbiera mu moc. Jak pisał w „Makbecie” Szekspir (choć w nieco innym kontekście, bo seksualnym): „alkohol wzmaga siły, ale odbiera sposób”.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu TerazTeatr.pl

 

Premiera: 29.01.2015, czas trwania: 2 godz. 10 min. (1 przerwa), Duża Scena

Autor:                         Stanisław Wyspiański

Reżyseria i inscenizacja:      Krzysztof Jasiński

Drugi scenograf:               Sławomir Czyż

Kostiumy:                      Anna Czyż

Muzyka:                        Marek Grechuta, Piotr Grząślewicz, 
                               Marcin Hilarowicz, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Zbigniew Wodecki

Światło:                        Grzegorz Marczak

Animacje:                       Aleksandra Rodobolska

Zdjęcie filmowe:                Yann Seweryn, Kamil Walesiak

Opracowanie projekcji:          Tadeusz Sawka

Przygotowanie wokalne:          Anna Chmielarz

Inspicjent :                    Przemysław Pawlicki

Sufler:                         Katarzyna Bocianiak, Małgorzata Ziemak
Obsada:

Gospodarz / Wernyhora :            Andrzej Seweryn

Gospodyni :                        Joanna Trzepiecińska

Pan Młody / Hetman :               Szymon Kuśmider

Panna Młoda :                      Lidia Sadowa

Agata Myśliwiec

Dziennikarz / Stańczyk :           Jarosław Gajewski

Czepiec / Upiór :                  Piotr Cyrwus

Poeta / Rycerz :                   Marcin Kwaśny

Żyd :                              Jerzy Schejbal

Rachela :                          Natalia Sikora

Maryna :                           Ewa Makomaska

Jasiek :                           Paweł Krucz

Chochoł :                          głos Jerzego Treli

Widmo :                            głos Karola Dominiaka
Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *