Wolverine 3D – w oparach absurdu

Logan ma dość życia. Ukrywa się w dziczy, z dala od ludzi i ich konfliktów, prześladowany przez wspomnienia i poczucie winy. Stracił jakikolwiek sens swojego istnienia i prowadzi swą tułaczkę bez celu i nadziei. Zostaje odnaleziony przez Yashidę – Japończyka, któremu ocalił kiedyś życie. Ten, w zamian chce mu po latach ofiarować równie cenny dar – śmiertelność. Czy Logan skorzysta z oferty?

Patrząc z perspektywy całego filmu muszę przyznać, że zaczyna się on bardzo dobrze. Postać głównego bohatera zostaje wprowadzona z rozwagą, w zgodzie z pierwowzorem komiksowym, szczególnie z serią Dark Wolverine. Logan nie potrafi zaznać spokoju, dziki i nieokiełznany, w jakiś sposób złączony z naturą, czuje się jej częścią. Kiedy musi dobić niedźwiedzia i mści się na kłusowniku kieruje się przekonaniem, że człowiek potrafi być bestią w większym stopniu niż zwierzę. Można było poprowadzić fabułę w tym kierunku – rozwinąć motyw Wolverine`a-wyrzutka, przechwycić klimat najmroczniejszych historii o bohaterze. Z przykrością muszę stwierdzić, że tak się nie stało.

Twórcy poszli na łatwiznę, odtwarzając pewne schematy, bazując na płyciznach i banałach, sprawiając, że Wolverine jest bardzo przewidywalny. Ale z drugiej może być nie do końca zrozumiały dla przeciętnego widza. Pierwsza część X-men z 2000 roku wprowadzała w świat mutantów, tłumaczyła kim oni są, skąd się wzięli. Przygotowywały widza na to, co miał zobaczyć na ekranie. Tu jest inaczej. Akcja filmu dzieje się po wszystkich wcześniejszych częściach X-men, widz jest wrzucony w sam środek fabuły, bez żadnego przygotowania. Na ekranie, we wspomnieniach bohatera pojawia się ni stąd ni z owąd Jean Grey, której widmo będzie prześladowało Logana przez cały film. Scenarzyści nie tłumaczą jednak, kim jest ta kobieta. Zakładają, że osoby, które przyjdą oglądać Wolverine znają trylogię X-men albo lepiej – są fanami komiksowych historii. Bezpośrednie nawiązanie do komiksów powinno być siłą filmu, a jest mankamentem – to, co było do przyjęcia w rysunkowych historiach, tutaj zostało wyolbrzymione do rozmiarów karykaturalnych. Szczególnie pod koniec filmu, blisko finału zaczyna się nagromadzenie całego absurdu, który tylko może wynikać z błędnego zrozumienia funkcji nadprzyrodzonych mocy, które posiada bohater. Tak gigantycznego nieporozumienia i przekroczenia granic rozsądku nie widziałem od Szklanej pułapki 5. Wynikiem tego jest fakt, że Wolverine w tym filmie nie jest postacią przekonującą.

Hugh Jackman nie mógł uratować tego filmu, choć robił, co mógł. Wolverine to szósty z kolei (licząc też krótki epizod z Pierwszej klasy) film, w którym aktor wcielił się w postać jednego z najpopularniejszych mutantów uniwersum Marvela. Logan w jego wykonaniu jest wyrzutkiem, który wycofał się ze społeczeństwa bardziej z powodów osobistych, niż nienawiści, jaką przejawiają ludzie względem rasy homo superior. Prześladowany przez koszmary i bardzo realistyczne wizje ukochanej, które są wynikiem wyrzutów sumienia, stracił cel i sens życia, a jego tragizmem jest to, że nie może umrzeć.  Oferta Yashidy wydaje się być dla niego szansą na ucieczkę z życia naznaczonego niekończącym się bólem. Te wszystkie emocje i wewnętrzne rozterki zostały doskonale oddane przez Australijczyka, ale było to za mało wobec słabego scenariusza i niedopracowanej wizji reżysera.

Ku przestrodze informuję, że dla widza nie pasjonującego się mutantami i nieobytego w komiksach Wolverine może być niestrawny, a to przez nagromadzenie motywów i dosyć luźno potraktowanych rozwiązań fabularnych, które można przyjąć i zaakceptować jedynie znając świat Marvela i obcując z nim na co dzień. Z drugiej jednak strony nie jest to dzieło wybitne, nie jest chociażby dobre, a zaledwie poprawne ze względu na nagromadzenie absurdu i dużą przewidywalność scenariusza. Sam się zastanawiam, czy te dwie godziny spędzone w kinie były tego warte. Krótko podsumowując: fani Rosomaka mogą spróbować (aczkolwiek jest ryzyko, że się zawiodą), a całej reszcie radzę ten film pominąć.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

Wolverine 3D

reżyser                 James Mangold                              

scenariusz           Mark Bomback, Scott Frank



Hugh Jackman                   Logan / Wolverine

Tao Okamoto                    Mariko

Rila Fukushima                 Yukio

Hiroyuki Sanada                Shingen

Swietłana Chodczenkowa         Viper
Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *