Prawdy o życiu nie da się wymyślić – Historia leśnych kochanków i inne opowiadania

Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Kazimierza Orłosia to zbiór krótkich, kilkustronicowych opowiadań z lat 1966–2013. W większości z nich autor koncentruje się na opisaniu rozpadu więzów międzyludzkich, małostkowości rodziców i niewdzięczności dzieci, wykorzystywanych i wykorzystujących, opisaniu nadziei i zdrady, ale też kruchości ludzkiej, miłości, której przeczą słowa i którą potwierdzają czyny, oraz pustki, którą zostawia w duszach ludzkich utracone uczucie.

Na okładce książki możemy przeczytać wypowiedź autora: „należę do autorów przekonanych, że jedynym źródłem prozy realistycznej jest życie, a doświadczenie i pamięć piszącego odgrywają zasadniczą rolę. Wyobraźnia nie zastąpi doświadczenia. Prawdy o życiu nie da się wymyślić”. Po lekturze opowiadań zebranych w niniejszym tomie muszę stwierdzić, że Orłoś realizuje tę myśl w stu procentach. Niekiedy można mieć wrażenie, że poszczególne opowiadania kończą się nagle, urywają w połowie, a to dlatego, że autor potwierdza swój zamysł, kładąc nacisk na sytuacje najbardziej typowe w życiu, niemalże trywialne, bo właśnie one są fundamentem bytu. Życie składa się z takich pozornie nic bądź mało znaczących chwil. Ale te epizody są najbliższe życiu i naszemu doświadczeniu. Mówią coś – a nawet bardzo dużo – o nas samych. Nie jest to świat idealny, nie zawsze bohaterów czeka szczęśliwe zakończenie, ale dlatego też ten zbiór jest czytelnikom tak bliski. Dwa pierwsze opowiadania koncentrują się na relacji ojciec – syn. Jest to relacja trudna, surowa, w której emocje nie potrafią przebić się przez ścianę milczenia. Rozmowę o uczuciach zastępują wspólne wyprawy, czynności. Synowie u Orłosia mają po kilkanaście lat i przeżywają w swoim życiu etap przedinicjacyjny, dopiero są przygotowywani przez ojców do wejścia w dorosłość, ale większość tajemnic życia będą musieli poznawać samodzielnie. Próba oswojenia śmierci – też inicjacja dla obu osób – tej, która czuje zbliżający się kres życia i tej, która będzie musiała przeprowadzić rodzica przez granicę światów.

W zbiorze przeważają klimaty małomiasteczkowe albo wiejskie, autor przenosi nas w czas i przestrzeń, gdzie największym autorytetem był ksiądz. Bohaterami powieści są przedstawiciele wszystkich grup społecznych – od kapłanów przez milicjantów, nauczycieli aż po prostych rolników, Cyganów, alkoholików, których jedynym zmartwieniem jest zdobycie kolejnej butelki. Jest to proza realistyczna stanowiąca przekrój całego społeczeństwa, przybliżająca epizody z życia jego przedstawicieli. Są to ludzie, których moglibyśmy prawdopodobnie znaleźć w gronie naszych własnych znajomych, jak na przykład nauczyciel, o którym Orłoś pisze:

Miłanowicza tytułowano magistrem, ale nie poważano. Ubierał się jak artysta, brodą straszył dzieci. Był bardzo młody: przed rokiem skończył filologię na uniwersytecie i trochę z braku odpowiedniej posady, a trochę kierując się „posłannictwem”, jak czasem (śmiejąc się) mówił, przyjechał do nas, aby w wiejskiej szkółce nieść „kaganek oświaty”. Po pół roku wiedział, że wszystko, czego spodziewał się, było złudzeniem. Dzieci (bite przez nauczycielki) kłamały, rodzice pędzili samogon, naczelnik miejscowej gminy budował dom nad rzeką z materiałów kradzionych z niedalekiej budowy. Do lasu przyjeżdżali dygnitarze na polowania – w leśniczówce za wsią odbywały się huczne libacje. Nocami na drodze słychać było wrzaski, pijackie śpiewy, krzyk. Młodzi wracali z gospody[1] .

Z jednej strony wspaniale tworzy podstawę psychologiczną swojego bohatera, tłumacząc jego przyszłe czyny, ale też definiuje środowisko, w którym przyszło mu żyć i z którym będzie musiał się skonfrontować. Jest to świat wiejski, mała, zapuszczona miejscowość, w której centralnym miejscem jest gospoda, ludzie żyją w ignorancji, uczą swoje dzieci kłamać i kraść. Drobne kradzieże są łatwo usprawiedliwiane przed samym sobą. Taki właśnie jest świat u pisarza – daleki od ideału, ale bliski doświadczeniu. Jeśli w opowiadaniach jest miłość, to niespełniona, zawsze wbrew komuś bądź czemuś. Coś musi jej stanąć na drodze. Jeżeli seks, to nie może być piękny, powiązany z uczuciami, ale z pożądaniem, w ukryciu i z pośpiechem, pozostawiający bolesną pustkę, kiedy dochodzi do zerwania tej kruchej relacji. Kobieta w tych związkach jest zawsze stroną zwodzoną przez mężczyznę. Pragnie czegoś więcej, czego mężczyzna nie może bądź nie chce jej dać.

W jednym z opowiadań zatytułowanym Kosmiczne pytania bohater obserwuje niebo, na którym ma przelecieć rój spadających meteorytów. Symbolicznie jest to zapowiedź konfrontacji naszego świata z czymś wykraczającym ponad przeciętność, skłaniającego do przemyśleń egzystencjalnych. Ucieczka poza granice Ziemi jednak się bohaterowi nie udała. Tej nocy Perseidy były bardzo rzadkie i słabo widoczne, świat codzienny został uratowany, pozaziemskie sensacje nie zdołały go zakłócić. Orłoś w swoich opowiadaniach postawił na realizm wynikający z obserwacji i doświadczenia, stworzył świadectwo codzienności. Autor nie stroni przy tym od dosyć szczegółowych opisów, które pozwalają odbierać tę prozę wszystkimi zmysłami. Jego opowiadania czerpią prosto z naszej najbardziej pospolitej rzeczywistości, chwilami wydają się nawet aż zbyt trywialne.

 

Kazimierz Orłoś, Historia leśnych kochanków i inne opowiadania, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013.

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

 

[1] s. 109–110.

Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *