Niepoprawni. Fantazy w Teatrze Współczesnym

Bardzo się cieszę, kiedy teatry sięgają do klasyki literatury. Zarówno do klasyki wciąż żywej i obecnej w zbiorowej świadomości jak też klasyki mniej znanej. Utwory żyją, kiedy można je ponownie interpretować. A dodatkowo jeśli wiem, że dramat jest autorstwa jednego z najwybitniejszych przedstawicieli Romantyzmu, który w utworze chciał nieco zaszydzić z „romantyzmu”, to Niepoprawni będzie pozycją obowiązkową.

Niepoprawni. Fantazy to spektakl oparty na dramacie Juliusza Słowackiego Fantazy. Choć nie sympatyzuję z epoką literacką, w której utwór powstał, to wyjątkowo dramat przypadł mi do gustu, ponieważ u swoich założeń uderza w model romantycznej miłość zmanieryzowanej, wzdychającej, wyidealizowanej. Słowacki sam był nieco innym typem człowieka, niż moglibyśmy się spodziewać. Inteligentny, szukający wrażeń, stronił od etykiety cierpiętnika, potrafił starać się o wysokonakładowe wydania swoich dzieł, a tym samym zapewnić sobie niezależność finansową (grał też na giełdzie). Emigrację potraktował jako szansę.

Główny bohater, hrabia Fantazy (imię znaczące) cynicznie przyjmuje pozę Romantyka, wielkiego poety, cierpiącego „za milijony”. A przynajmniej za takiego jest postrzegany. Przyjechał na Podole, do podupadłego dworu szlacheckiego Respektów, aby starać się o ich córkę. Nie będzie to miało jednak nic wspólnego ze szlachetnymi porywami serca. Dafnicki będzie chciał po prostu kupić Diannę, obiecując jej rodzicom spłacenie ich długów. Ale wkrótce do domu Respektów przyjeżdża Idalia – dawna kochanka Fanazego oraz Jan – niespełniona wielka miłość Dianny. Oczywiście Słowacki jako przedstawiciel Romantyzmu (jeden z najwybitniejszych) nie chciał deprecjonować miłości romantycznej, nie było to jego zamiarem. W Fantazym chciał przede wszystkim ukazać w krzywym zwierciadle tę „wzdychającą” miłość, o której wyżej pisałem oraz miłość, w której drugą osobę traktuje się jak przedmiot.

Zaczyna się pięknie – Juliusz Słowacki słowami Fantazego wyśmiewa mentalność tęskniących za romantycznym uczuciem kobiet, które wyobrażają sobie listy z wyznaniami miłosnymi, które „z Wezuwiusza/ lecą jak gołąb aż na Ukrainę”. Następnie widzimy Hrabinę, która pragnie przygotowuje się na przybycie wielkiego poety  Fantazego Dafnickiego i każe ubrać się Stelli (młodszej córce) ubrać się na biało i karmić łabędzie, śpiewać pieśni Dubynie, małym chłopcom pleść koszyki za kaskadą. Z tych przygotowań śmieją się wpierw widzowie, nieco później z politowaniem zauważa je Dafnicki. Słowacki bawi się również z tradycją i konwencją tragedii szekspirowskiej. Nawiązuje do mitologii (co często czynił Szekspir), a także do samego Szekspira. Stawia bohatera przed wyborami, których skutki są jednakowo bolesne dla niego. Jednakże koniec końców wszystko kończy się dobrze. A nawet śmierć, która w tragediach często pozostawała jedynym możliwym wyjściem z trudnej sytuacji tutaj zostaje uznana za decyzję bardzo głupią, niedorzeczną i śmieszną wręcz. Być może dlatego, bo tragizm w Fantazym od początku był pomyślany jako tragizm pozorny, w jakiś sposób korespondujący z tragizmem zdefiniowanym w Antyku. Tutaj wydaje się napuszony, przesadzony. Koniec końców wszystko kończy się dobrze. Choć należy przyznać, że Słowacki nawet w finale zaszydził. Happy end jest podszyty łatwo dostrzegalną ironią.

Jednakże nade wszystko jest to dramat o miłości. O jej różnych przejawach, różnych rodzajach. Widzimy miłość czystą, prawdziwą, nieskalaną (Jan i Dianna), miłość ekonomiczną (Respektowie), miłość erotyczną (Fantazy i Idalia). Przede wszystkim jest to miłość pozbawiona idealizmu, otoczki świętości, cudu, ale przy tym jest ośrodkiem utworu, wokół niej wszystko się kręci. Jest centrum świata.

Słowacki wprowadza na scenę dużo postaci. Wchodzą one na scenę, schodzą z niej, zmieniają miejsca. Świadczy to o fakcie, iż dramat został pomyślany jako utwór sceniczny, przeznaczony dla teatru. Postaci są za to niejednoznaczne, podatne dla autorskiej interpretacji zarówno reżysera jak i aktorów (jak też widzów). Nie wiadomo, czy Fantazy jest poetą zirytowanym otoczką, która została mu doszyta czy też sam ją stworzył i utrzymuje przy życiu. Zastanawiamy się, czy Idalia knując swoją małą intrygę szukała jedynie zemsty, czy ukojenia. Niewiadomych jest dużo. Spektakle tego rodzaju są dużym wyzwaniem dla aktorów, ale cały zespół Teatru Współczesnego podołał wyzwaniu. Fantazy Michała Mikołajczaka świetnie posługuje się ironią (zarówno w słowach jak i w czynie), Damian Damięcki wykreował Respekta, który za wszelką cenę chce zapewnić rodzinie finansową niezależność (można się zastanawiać, czy to zatroskany o dobro rodziny ojciec, czy nierozsądny utracjusz, wszak to on narobił długów), zapominając, że chce to zrobić kosztem swojej córki – chce ją uczynić szczęśliwą, ale nie dostrzega, że skutkiem ubocznym jego działań będzie uczynienie jej nieszczęśliwą. Hrabina Respektowa (Agnieszka Pilaszewska) w swoich działaniach mających zaskarbić przychylność Fantazego, jest wręcz śmieszna. Należy też dostrzec Katarzynę Dąbrowską, która w Niepoprawnych kreuje postać Idalii – aktorkę grającą tutaj aktorkę.

Niepoprawni to dramat, który wymyka się prostym kwalifikacjom. Nie jest to tragedia, nie jest też komedia. Nazwałbym ten utwór podszytym ironią i szyderstwem tragikomedią. Nade wszystko mogę polecić ten utwór jako demaskujący i obnażający istniejące wyobrażenia na temat miłości oraz pieniędzy. Nie deprecjonuje ich, wręcz przeciwnie – sądzę, że Juliusz Słowacki pisze o nich bardzo trzeźwo i racjonalnie (kolejna osobliwość – romantyk piszący o miłości „trzeźwo i racjonalnie”).

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu TerazTeatr.pl

 

Autor:                  Juliusz Słowacki

Opracowanie tekstu i reżyseria: Maciej Englert




STARY HRABIA RESPEKT, ojciec Hr. Respekta

Damian Damięcki

PAFNUCY ŚWIĘTOSZ, jego druh

Jan Pęczek

HRABIA RESPEKT, były marszałek powiatowy

Krzysztof Wakuliński

HRABINA RESPEKTOWA, jego żona

Agnieszka Pilaszewska

DIANNA, ich córka

Weronika Nockowska

STELLA, ich córka

Ewa Porębska

HRABIA FANTAZY DAFNICKI

Michał Mikołajczak
Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *