Słowa, słowa, słowa…

Film opowiada o młodym pisarzu, Rorym Jensenie, który jest całkowicie oddany swojej pasji pisania. Właściwie nie jest to dla niego praca, ale cel i sens życia. Dni spędza na spacerowaniu po mieście ze swoją narzeczoną, a wkrótce żoną – Dorą, a noce poświęca na pisanie książki. Czuje w głębi duszy, że będzie to książka, która podbije rynek i serca czytelników, ale mimo usilnych starań nie może znaleźć wydawcy, który zdecyduje się wydać jego powieść. Wkrótce kończą się mu pieniądze, a musi przecież opłacać czynsz, kupować jedzenie, a do tego niedługo ożeni się z piękną Dorą i będzie musiał sprostać wyzwaniu, jakim jest założenie rodziny. Rory popadł niemalże w obsesję – tak silna i nieodparta była jego potrzeba opublikowania książki. Tak mocna, że nie zawahał się posunąć do oszustwa.

Po ślubie młodzi wyjeżdżają w podróż do Paryża i tam znajdują mały sklep z antykami, gdzie jego świeżo poślubiona małżonka zakupuje Rory`emu w prezencie starą, skórzaną teczkę. Po powrocie do domu okazuje się,  że teczka zawierała coś więcej niż tylko trochę kurzu i przebarwień, bo w środku znajdował się maszynopis powieści. Bohater jest zafascynowany znaleziskiem, nie może przestać myśleć o historii opowiedzianej na pożółkłych kartkach. Rory, sfrustrowany brakiem perspektyw na wydanie swej książki oraz zawiedziony samym sobą, gdyż musi prosić o pomoc finansową ojca, postanawia przywłaszczyć sobie powieść autorstwa nieznanej osoby. Rory skradł komuś życie, posłużył się nim i myślał, że nie poniesie żadnych konsekwencji. Nie spodziewał się, że ta historia to nie jest zwyczajna fikcja, ale kawałek czyjegoś życia. Kawałek duszy, bardzo intymna jej część, która wciąż szuka przebaczenia, czy raczej ukojenia. Publikując książkę, Rory budzi uśpione demony. Z jednej strony młody pisarz skazuje sam siebie na potępienie, bo chwilowa sława okazuje się tylko płomieniem świecy, która szybko gaśnie, a wyrzuty sumienia pozostaną w nim już na zawsze, a z drugiej strony skazuje starszego mężczyznę na cierpienie, przypominając bolesną przeszłość i rany, które jeszcze się nie zagoiły.

Film Słowa opowiada historię pisarza, ale może być też parabolą losów każdego z nas. Jeśli znajdziemy jakiś skrót do sukcesu, to czy nie zawahamy się go wykorzystać? A jeśli wejdziemy na tę ułatwioną drogę, to czy jesteśmy gotowi ponieść tego konsekwencje? Chyba sami musimy sobie odpowiedzieć na to pytanie. Ale czy jestem na tyle pewny siebie, aby powiedzieć coś bez wahania? Jedna fraza z filmu wydaje mi się szczególnie ważna. Clay, narrator opowiadania, mówi: „Wszyscy podejmujemy trudne decyzje w życiu. Trudniejsze jest jednak z nimi żyć.” Czy Rory będzie potrafił sobie poradzić z kłamstwem, które stworzył? Czy będzie w stanie ponieść jego konsekwencje? I w końcu jaką rolę w całej historii ma Clay Hammond, który stworzył postać głównego bohatera?

Jest to film o strukturze szkatułkowej – historię Rory`ego opowiada Clay, a jego historia jest opowiadana przez narrację filmu. Jednak to dzieje Rory`ego są tą ważniejszą częścią, to na nich skupia się fabuła.  Obraz jest świetnie zrealizowany, cały czas trzyma odpowiednie napięcie oczekiwania na to, co będzie dalej i nie daje prostych odpowiedzi. Nie jest też pospolitą, wtórną pozycją, którą można wrzucić do jednego worka z innymi filmami o podobnej tematyce. Przede wszystkim warto go obejrzeć  ze względu na świetną obsadę. W głównych rolach występują Bradley Cooper, który podjął się zmiany gatunku z komedii na dramat, świetny jak zawsze Jeremy Irons oraz przekonywujący Dennis Quaid.

 

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu NoirCafe.pl

Bradley Cooper                Rory Jansen

Jeremy Irons                     Starzec

Zoe Saldana                      Dora Jansen

Dennis Quaid                    Clay Hammond

Olivia Wilde                       Daniella

Ben Barnes                        Młodzieniec

John Hannah                     Richard Ford

J.K. Simmons                     Pan Jansen
Rafał Siemko
Autor jaki jest, każdy widzi. Absolwent filologii polskiej, na co dzień pracuje w branży ubezpieczeniowej. Wielbiciel Metalliki, poezji Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozy Camusa i Vargasa-Llosy.
Skąd nazwa bloga? Rano czytam, później idę do pracy; po pracy gram na gitarze albo w piłkę nożną bądź squasha. A czas na pisanie znajduję jedynie w nocy.
Rafał Siemko on Blogger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *